Poznajmy się. Fotografia, to przedłużenie mojej pasji opowiadania historii.

Lubię prawdziwe historie. Dlatego fotografuję śluby.

Cześć, jestem Jakub. Fotografią zajmuję się od ponad dziesięciu lat. Szczerze mówiąc, nigdy nie przypuszczałem, że właśnie z nią zwiążę swoje życie.

Od dzieciństwa bardziej ciągnęło mnie do kina. Marzyłem o tym, żeby zostać reżyserem. Fascynowały mnie amerykańskie filmy, historie, które potrafiły wciągnąć bez reszty, i charakterystyczny zapach kaset VHS. Lubiłem światy, do których można było wejść na dwie godziny i na chwilę zapomnieć o wszystkim innym.

Z czasem zamiast opowiadać historie ruchomymi obrazami, zacząłem robić to za pomocą fotografii. I choć aparat zastąpił kamerę, chyba niewiele się zmieniło. Nadal najbardziej interesują mnie ludzie, ich emocje i te małe, niepozorne momenty, z których składają się naprawdę dobre historie.




„Nie do nas należy wybór czasu, w którym żyjemy. Możemy tylko zdecydować, co zrobić z czasem, który nam dano”. J.R.R. Tolkien

Kiedy patrzę na moją córkę, właśnie o tym myślę. O tym, jak szybko mijają kolejne lata i jak wiele drobnych chwil chciałbym zachować na dłużej. To chyba jeden z powodów, dla których fotografia jest dla mnie czymś więcej niż pracą. Wiem, jak wiele może znaczyć zdjęcie, do którego wracamy po latach. I właśnie takie fotografie chcę tworzyć dla Was.

Poza fotografią uwielbiam dobrą literaturę, mangę, anime i gry jRPG. Zdarza mi się poświęcić więcej uwagi okładce książki, fakturze papieru czy jakości wydania, niż pewnie wypada przyznać. Cenię przedmioty dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Podobnie podchodzę do fotografii – zależy mi na zdjęciach, do których chce się wracać po latach, a nie tylko na chwilę zatrzymać przy nich wzrok na ekranie.

Lubię podróżować z rodziną, odkrywać nowe miejsca i poznawać prawdziwe historie. Od czasów liceum noszę w sobie pomysł napisania własnej powieści. Może kiedyś wreszcie się za nią zabiorę. Póki co zbieram inspiracje, a wiele z nich przynoszą mi spotkania z ludźmi i ich opowieści.

Prywatnie jestem mężem i tatą. Mam wspaniałą żonę i córkę, które wielokrotnie pomagały mi podnosić się po trudniejszych momentach i wracać do realizacji własnych celów. To one przypominają mi, co w życiu jest naprawdę ważne. I chyba również dzięki nim jeszcze mocniej doceniam zwyczajne chwile, które z perspektywy czasu okazują się bezcenne.


Marzy mi się kiedyś życie w ciepłym kraju albo dom na wsi, gdzieś w okolicy przypominającej włoską Toskanię. Z dala od pośpiechu, za to z czasem na książki, rodzinę i kolejne historie. Na razie jednak najczęściej można mnie spotkać z aparatem, w drodze na reportaż albo podczas przeglądania zdjęć i zastanawiania się, jak najlepiej opowiedzieć to, co wydarzyło się danego dnia.